Afrykański luksus na wyciągnięcie ręki. Gdzie zamieszkać, by poczuć prawdziwą magię safari w RPA?

Safari w Republice Południowej Afryki rzadko zaczyna się od zwierząt. Zaczyna się od dźwięku: nawoływania ptaka o czwartej rano, trzasku gałęzi za płotem, dalekiego pomruku, którego przez chwilę nie da się przypisać do niczego znajomego. Dopiero potem przychodzi pierwszy wyjazd terenowym samochodem, kubek kawy w chłodnym powietrzu i sylwetka słonia w szarym świetle przed wschodem słońca.

To właśnie dlatego wybór miejsca noclegu ma w RPA znaczenie większe niż w większości kierunków turystycznych. Hotel nie jest tu tylko bazą do zwiedzania – jest częścią doświadczenia. Od jego lokalizacji zależy, ile godzin zabierze dotarcie do zwierząt, o której trzeba wstać i czy wieczór skończy się przy ognisku pod gwiazdami, czy w drodze powrotnej z parku.

Dlaczego RPA jest najłatwiejszym wejściem w świat safari

Afryka Południowa łączy dziką przyrodę z infrastrukturą, która nie wymaga od podróżnika wyrzeczeń. Drogi są dobrej jakości, wypożyczenie samochodu proste, a standard obsługi w lodge’ach dorównuje europejskim hotelom butikowym. Ceny przy porównywalnym poziomie pozostają wyraźnie niższe niż w Botswanie czy Tanzanii.

Największym atutem jest jednak Park Narodowy Krugera. Na obszarze niemal dwukrotnie większym od Wielkopolski żyje około 12 tysięcy słoni, blisko 2 tysiące lwów i pełna Wielka Piątka: słoń, lew, lampart, nosorożec i bawół. Do Krugera przylegają prywatne rezerwaty Sabi Sand, Timbavati, Manyeleti, Klaserie połączone z parkiem bez ogrodzeń, dzięki czemu zwierzęta migrują swobodnie po całym ekosystemie.

Cztery sposoby na nocleg w buszu

Kempingi SANParks wewnątrz Krugera. Rest campy prowadzone przez zarząd parku to opcja najtańsza i najbardziej surowa. Domki są czyste i funkcjonalne, ale bez luksusu. Obowiązuje też zamykanie bram po zmroku, co odcina możliwość wieczornych podjazdów.

Prywatne rezerwaty. Tu obowiązuje model all inclusive: dwa wyjazdy z przewodnikiem dziennie, posiłki, napoje. Samochody mogą zjeżdżać z dróg i podjeżdżać do zwierząt na kilka metrów. Ceny w najlepszych obiektach sięgają jednak kilku tysięcy złotych za osobę za noc.

Lodge przy bramach parku. Rozwiązanie, które w ostatnich latach zyskało najwięcej — wysoki standard zakwaterowania i gastronomii przy pełnej swobodzie planowania dnia. Rano można wjechać do Krugera z przewodnikiem, po południu odpoczywać przy basenie, a wieczorem zjeść kolację przy ogniu.

Hotele w miastach Mpumalangi. Hazyview czy Nelspruit oferują bliskość atrakcji Panoramy Route, ale do bram parku trzeba dojechać.

Brama ma znaczenie

Kruger ma dziewięć wjazdów i różnią się one radykalnie. Paul Kruger i Numbi obsługują największy ruch. Punda Maria na północy jest spokojna, ale odległa. Środkowa część parku w okolicach Satary i Orpen uchodzi za najlepszy rejon do obserwacji drapieżników. Otwarte sawanny sprzyjają dużym stadom antylop, a za nimi idą lwy i gepardy.

Właśnie w tym miejscu leży Orpen Gate – brama, która daje jednocześnie dostęp do Krugera i do rezerwatu Manyeleti. Nowoczesne suity, basen, kolacje w bomie pod otwartym niebem i wyjazdy z przewodnikami tworzą tu układ, w którym droga do zwierząt liczona jest w minutach, nie w godzinach. Sam obiekt działa w partnerstwie ze spółdzielnią Muthlwarini, a znacząca część zysków wraca do lokalnej społeczności – model, który w RPA staje się standardem odpowiedzialnej turystyki.

Na co składa się luksus na safari?

Prawdziwy komfort w buszu rzadko oznacza marmur i kryształy. Liczy się coś innego:

  • Prywatność. Niewielka liczba jednostek mieszkalnych, taras z widokiem na busz, brak tłumu przy śniadaniu.
  • Przewodnik. Doświadczony ranger potrafi odczytać ślady na piasku i przewidzieć, gdzie o zmierzchu pojawi się lampart. To on decyduje o jakości safari.
  • Kolacja w bomie. Posiłek na otwartym dziedzińcu, przy ogniu, z odgłosami nocy w tle to dla wielu podróżnych mocniejsze wspomnienie niż same zwierzęta.
  • Cisza. Brak muzyki, brak telewizorów w częściach wspólnych, dźwięki wyłącznie te, które przychodzą z zewnątrz.

Poza Krugerem – alternatywy warte rozważenia

Madikwe przy granicy z Botswaną to rezerwat wolny od malarii, co czyni go naturalnym wyborem dla rodzin z dziećmi. Żyje tu duża populacja psów afrykańskich, rzadko spotykanych w Krugerze.

Waterberg w prowincji Limpopo leży zaledwie trzy godziny od Johannesburga i również nie wymaga profilaktyki przeciwmalarycznej. Krajobraz jest górzysty, a liczba turystów niewielka.

Eastern Cape w okolicach Port Elizabeth pozwala połączyć safari z wybrzeżem. Zagęszczenie zwierząt jest niższe, ale dojazd z Kapsztadu prosty.

Cape Winelands nie jest oczywiście terenem safari, jednak dwa czy trzy dni w Stellenbosch albo Franschhoek stanowią świetne domknięcie podróży — dobre wino, wysoka gastronomia i widok na góry Drakenstein.

Kiedy jechać

Sezon suchy, od maja do września to najlepszy czas do obserwacji zwierząt. Roślinność rzednie, woda zostaje tylko w kilku miejscach, a zwierzęta gromadzą się wokół rzek i wodopojów. Poranki bywają chłodne: kilka stopni w otwartym samochodzie potrafi zaskoczyć, warto zatem zabrać kurtkę i czapkę.

Od listopada do marca busz jest zielony i pełen młodych zwierząt, to czas kiedy można podziwiać migrujące ptaki. Widoczność spada, upały sięgają 35 stopni, ale ceny są niższe, a krajobraz zdecydowanie bardziej fotogeniczny.

Praktyczne wskazówki na koniec

Polscy obywatele nie potrzebują wizy do RPA na pobyt turystyczny do 90 dni. Loty odbywają się zwykle z jedną przesiadką w Stambule, Dohę lub Addis Abebie, a do Krugera dolatuje się na małe lotnisko KMIA w Nelspruit albo Skukuza. Obowiązuje ruch lewostronny, płatności kartą działają wszędzie, a napiwek dla przewodnika w wysokości 150–300 randów za dzień uchodzi za normę.

Trzy noce to absolutne minimum, przy dwóch wyjazdach dziennie daje sześć szans na spotkanie z Wielką Piątką. Pięć nocy zmienia charakter wyjazdu: pojawia się czas na leniwe popołudnia, drugą kawę i moment, w którym busz przestaje być atrakcją, a zaczyna być miejscem który zapewnia wspomnienia na lata.

Artykuł sponsorowany, fot. materiały partnera

Autor

  • Partner

    Zespół redakcyjny portalu UrlopOnLine